czwartek, 23 sierpnia 2012

Pozdział 1 cz.1


Obudziłam się i spojrzałam na zegarek,jest godzina 9:00.Dziś 20 lipca 1971 rok.Zastanawiacie się napewno kim jestem.Nazywam się Lilyanne Evans,ale wszyscy mówią na mnie Lily. Mam 11 lat,jestem szczupłą długowłosą rudą dziewczyną z zielonymi oczami.Moi rodzice to Diana i Jake Evans.Są czarodziejami.W młodości chodzili do Hogwartu.Rodzice wiele mi o nim opowiadali.Czasami mam wrażenie,że wiem o nim wszystko.Też chciałabym chodzić do Hogwartu.
-Lily,zejdź na dół-zawołała mama.Założyłam szlafrok i zeszłam na dół.Udałam się do kuchni.
-Cześć mamo,cześć tato-powiedziałam i dałam każdemu z nich całusa w policzek.
Cześć córeczko,dostałaś list-odpowiedział tata.-Dostałaś list-powiedział podając mi kopertę.Otworzyłam ją i zaczęłam czytać:

HOGWART
SZKOŁA 
MAGII i CZARODZIEJSTWA
Dyrektor:ALBUS DUMBLEDORE
Szanowna Panno Evans,
     Mamy zaszczyt poinformowania Pani,że została
    Panna przyjęty do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart.
Dołączamy listę niezbędnych książek i wyposażenia.
Rok szkolny rozpoczyna się 1 września.
Oczekujemy pańskiej sowy nie póżniej niż 31 lipca.
Z wyrazami szacunku.
                                                                                Minerva McGonagall
                                                                                       zastępca dyrektora
-Czyli,że jedziemy na Pokątną?-spytałam.
-Może najpierw się ubierzesz,a potem wyślesz list?-spytała ze śmiechem mama.
-Bardzo śmieszne-skomentowałam i ruszyłam do mojego pokoju.Wyciągłam z szafy białe rurki i fioletową bluzkę na naramkach.Przebrałam się,uczesałam włosy i zeszłam na śniadanie.Zjadłam naleśniki z dżemem i spytałam:
-To kiedy jedziemy na Pokątną?
-Skarbie,może jutro?-zapytał tata.-Bo za pół godziny idę do pracy,a jutro mam wolne,więc pomógłbym wam z zakupami-oznajmił.
-Dobrze.A co z listem?-zapytałam.
-Już wysłałam-odpowiedziała mama.
-Aha.Mogę iść do Meg?-spytałam.
Megan McAllister to jedna z moich przyjaciółek.Jest długonogą,szczupłą brunetką z brązowymi oczami.Jest bardzo nieśmiała.Moja druga przyjaciółka to Dorcas Meadows.Długonoga blondynka o figurze modelki i niebieskich oczach.
-Córeczko,jest wpół do dziesiątej.Nie sądzisz,że jest troszeczkę za wcześnie?-zapytała.
-Chyba masz racje-odpowiedziałam.-Pomóc ci w czymś?-spytałam.
-Nie musisz,poradze sobie-rzekła.
-Będe w swoim pokoju-oznajmiłam.
-Dobrze Lily-odrzekła mama.
Mój pokuj jest dość duży.Na przeciwko drzwi znajduje się trzy osobowa kanapa,przed nią stolik,a naokoło niego trzy fotele.Po jej lewej stronie,w rogu,jest duże łóżko z fioletową pościelą,a obok niego szafka nocna z małą lampką i gitarą.Po lewej stronie drzwi jest duża szafa,a obok niej komoda.Po prawej stronie regał na książki.Na wschodniej ścianie jest duże okno z widokiem na las,a pod nim biurko z laptopem i lampką.Obok biurka zwisa duży fotel w kształcie półówki cytryny bez środka.Ściany mojego pokoju są jasno-fioletowe,a sufit biały.Weszłam do pokoju,wzięłam pierwszą lepszą książkę,usiadłam w fotelu i zaczęłam czytać.

 *   *   *   *   *   *    *    *

-Lily,chodź na obiad-zawołała mama.
-Już idę-odkrzyknęłam.Spojrzałam na zegarek.14:30.Czyli,że czytałam ponad cztery godziny.Zeszłam do kuchni i spytałam:
-Pomóc ci w czymś?Może nakryć do stołu?
-Gdybyś mogła-odpowiedziała mama.
Wzięłam więc widelce,noże oraz talerze i poszłam nakryć w jadalni.Gdy skończyłam zapytałam:
-Tata przyjedzie na obiad?
-Nie-odrzekła.-Ma dużo pracy,ale nie martw się,jutro napewno pojedziemy  na Pokątną-rzekła.
-Dobrze-powiedziałam.Gdy zjedliśmy gołądki mama zapytała:
-Co musimy kupić na Pokątnej?
Poszłam do kuchni,gdzie zostawiłam kopertę,wzięłam ją i wróciłam do jadalni.Wyciągnęłam listę książek i wyposarzenia i zachęłam czytać:



----------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam,ze tak późno.Za jakiś czas wstawię część 2.Mam nadzieje,że się podoba.Całuski :*
                                                                                                                                       Nati

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz